Do tragedii doszło w Szczekocinach koło Zawiercia (Śląskie). Według ostatnich informacji 58 osób zostało rannych, a 16 zginęło.
Pod Zawierciem doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów (relacji Warszawa-Kraków i Przemyśl-Warszawa 31-100), które jechały po tym samym torze! Skład jadący do Warszawy w stolicy miał być o 22.49.
W akcji ratowniczej wg rzecznika PSP Pawła Frątczaka brało udział 50 zastępów straży pożarnej (ochotniczej i państwowej), ponad 400 strażaków. Na miejsce zdarzenie wezwano służby ratownicze z 4 województw.

Służby najpierw skupiły się na pomocy rannym, a także wydobywały z wagonów osoby w nim zakleszczone. W akcji ratowniczej brały udział również 2 śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pacjenci byli przewożeni do 15 szpitali w trzech województwach, a także do lokalnej szkoły podstawowej gdzie zorganizowano lokalne centrum pomocy. W pobliżu miejsca katastrofy rozstawione zostały również namioty, w których udzielana była pomoc lżej rannym.
Początkowo służby nie potwierdzały faktu zderzenia dwóch pociągów, a jedynie wykolejenie jednego (lokomotywy wraz z dwoma wagonami). Później okazało się jednak, że doszło do czołowego zderzenia pociągów pospiesznych.
Na miejscu katastrofy był w nocy prezes rady ministrów Donald Tusk oraz szef resortu spraw wewnętrznych Jacek Cichocki i minister transportu Sławomir Nowak. – Wszystko wskazuje na to, że to jedna z największych katastrof kolejowych ostatnich lat – powiedział ten ostatni. Rano rannych w szpitalu w Sosnowcu odwiedził prezydent Bronisław Komorowski.
źrodło: fakt.pl